Kategoria: Uncategorized

9 stycznia, 2014 / / Uncategorized

Tym razem leżałem trochę dłużej niż zwykle. Przez filcowy płaszcz nie czułem zimna, czułem ziemię. Uwielbiam to zaskoczenie, że nie jest mi nawet chłodno, jest mi przyjemnie, ciepło. Jakby wspierała mnie cała planeta.

W jakimś sensie tak jest.

5 stycznia, 2014 / / Uncategorized

Skąd wiesz, że to nie marzenia Cię wybrały?

Na swojego przedstawiciela w tej fizycznej rzeczywistości.

Zgromadzenie praktycznie prawie nieskończonej ilości marzeń zebrało się tu i ówdzie, aby dokonać selektywnego przeistoczenia się.

9 grudnia, 2013 / / Uncategorized

Uciekaj bezbożny uczestniku mszy świętych!

Myślę, że to jest tak, jak miałem kiedyś z katolikami, może bardziej katolami. Wydaje mi się, że bardzo dobrze rozumiem chrześcijan, w ogóle ludzi wepchanych w jakąś wiarę, którzy jej nie wybrali, tylko w niej usilnie siedzą.

15 listopada, 2013 / / Relacje

Czy miałeś kiedykolwiek sytuację, że trudno Ci było oglądnąć niezręczną sytuację w filmie (i wręcz wyłączałeś go)? Czy boisz się działać, gdy efekt może być źle przyjęty (społecznie?) powiedzmy… wyśmiany?

13 listopada, 2013 / / Uncategorized
3 listopada, 2013 / / Uncategorized
2 listopada, 2013 / / Uncategorized

Jest i nie jest zarazem, bo dopóki nie osiągnie się tej nutki świadomości  tego smaczku mistyki i wiedzy o sobie – jest się poddanym. Swoich myśli, czy raczej silnej w nie wiary.

Cierpienie jest w nas… wbudowane. Co to znaczy?

2 listopada, 2013 / / Uncategorized

I sprzedawaniu swojej książki. Wydrukowanej na zwykłym papierze.

Czyli jak stworzyć własną legendę i… nie pójść dalej. Czy „lektorny”, krakowski mistrz sprzedaży, „uwodzenia” książką, i kto wie czego jeszcze… na prawdę jest taki ciekawy?

22 sierpnia, 2013 / / Uncategorized

Definicje są bardzo przydatne w życiu. Nie koniecznie „racjonalne”, ale jak najbliższe temu, co jest.

Każde słowo to stworzenie, coś określa, daje nam wyobrażenie. Ale nie jest to sama rzeczywistość. Słowo „kot” to nie kot.

14 sierpnia, 2013 / / Uncategorized

Czyż nie fajnie jest zjeść za darmo, zdrowo i totalnie naturalnie?

Owszem, zjedzone ze smakiem wiśnie były z … krakowskiego drzewa. Ale i tak lepsze to niż jedzenie konserwy z marketu, prawda?

Być może przesadziłem z porównaniem. Warto jednak spojrzeć na sprawę jasno – drzewo nie było moje.